40% w górę: wielka reforma e-TOLL 2026 bez cenzury
Ministerstwo Infrastruktury przygotowuje “podwójne uderzenie”: planową waloryzację oraz zakrojoną na szeroką skalę rewizję stawek. Sprawdzamy, dlaczego jazda po starych cenach dobiegła końca i gdzie leży granica apetytów urzędników.
Od 1 stycznia 2026 roku w Polsce weszły w życie nowe stawki systemu e-TOLL, zatwierdzone obwieszczeniem Ministra Infrastruktury z dnia 3 grudnia 2025 roku. Sytuacja wygląda paradoksalnie: dróg przybywa, infrastruktura teoretycznie się poprawia, ale marżowość przewozów jest dosłownie “zjadana” przez asfalt. O ile w 2024 roku rozszerzenie sieci miało charakter punktowy, o tyle na przełomie 2025 i 2026 roku władze przeszły do zmasowanej ofensywy na portfele firm transportowych.
Oto jak prezentują się ostateczne kwoty za 1 km dla najpopularniejszych kategorii na autostradach (A) i drogach ekspresowych (S):
| Kategoria pojazdu | Klasa emisji spalin | Drogi klasy A i S (Autostrady i ekspresowe) | Drogi klasy GP i G (Krajowe) |
| Ciężkie (≥ 12 ton) | Euro 6 | 0,56 | 0,45 |
| Euro 5 | 0,56 | 0,45 | |
| Euro 4 | 0,73 | 0,59 | |
| Euro 3 | 0,89 | 0,72 | |
| Euro 2 i niższe | 1,05 | 0,85 | |
| Średnie (od 3,5 do 12 ton) | Euro 6 | 0,41 | 0,33 |
| Euro 5 | 0,41 | 0,33 | |
| Euro 4 | 0,55 | 0,44 | |
| Euro 3 | 0,68 | 0,55 | |
| Euro 2 i niższe | 0,81 | 0,65 |
Kluczowe uwagi do danych:
- Unifikacja Euro 5 i Euro 6: W nowej siatce płac na 2026 rok rząd praktycznie zatarł różnicę między klasami Euro 5 i Euro 6, ustalając dla nich jednolity “minimalny” próg. Zmusza to przewoźników do myślenia o wymianie floty na standard Euro 7 lub napęd elektryczny, aby uzyskać realne ulgi.
- Typy dróg: Stawki dla dróg klasy A i S (główne arterie tranzytowe) pozostają o 20–25% wyższe niż dla dróg krajowych niższych kategorii.
- Autobusy: Dla autobusów, niezależnie od ich masy, stosuje się stawki analogiczne do kategorii “od 3,5 do 12 ton”.
Waloryzacja “z automatu”
Pierwszą przyczyną wzrostu jest sucha matematyka. W Polsce działa ustawowy mechanizm automatycznej korekty stawek (Art. 13ha ust. 4a ustawy o drogach publicznych). Gdy tylko roczna inflacja (CPI) zostanie potwierdzona przez Główny Urząd Statystyczny (GUS), Ministerstwo Infrastruktury ma obowiązek “podkręcić” cennik.
Tym razem waloryzacja dodała do kosztu kilometra kilka groszy, ale dla dużych flot przekłada się to na wielomilionowe koszty.
“Zmiana wysokości stawek wynika z corocznej waloryzacji cen towarów i usług” – lakonicznie wyjaśnia resort infrastruktury. Jednak za tą biurokratyczną formułą kryje się fakt, że przez ostatnie 10 lat stawki niemal stały w miejscu, a teraz rząd postanowił nadrobić zaległości milowymi krokami.
Sieć bez granic
Drugim czynnikiem jest apetyt samego systemu. Od grudnia 2025 roku sieć dróg płatnych w Polsce powiększyła się o blisko 650 km. Teraz trzeba płacić za odcinki, które jeszcze wczoraj były “darmową alternatywą” dla lokalnych tras. Do systemu weszły nowe fragmenty dróg ekspresowych i autostrad (A1, A2, S3, S5, S7, S11, S17).
Logika władz jest prosta: skoro droga została zbudowana ze środków Krajowego Funduszu Drogowego (KFD), musi przynosić dochód na obsługę tegoż funduszu. Na rok 2026 rząd prognozuje wzrost wpływów do 6,58 mld zł, wobec 3,88 mld w 2025 roku. Różnica blisko trzech miliardów zostanie sfinansowana bezpośrednio z zysku operacyjnego przewoźników.
Realizm kontra deficyt
Najbardziej bolesnym elementem jest tzw. “urealnienie” taryf. W projektach aktów prawnych wprost wskazuje się, że polskie stawki były “rażąco niskie” w porównaniu z Niemcami, Austrią czy Czechami. O ile wcześniej ciężarówka Euro 6 płaciła około 0,40 zł za km, o tyle w planach rządu na 2026 rok jest dociągnięcie tej liczby do 0,56–0,57 zł i więcej.
Decyzja ta ma charakter bardziej polityczno-gospodarczy niż techniczny. Budżet potrzebuje pieniędzy na współfinansowanie projektów unijnych i łatanie deficytu.
Segregacja ekologiczna
Nie można zapominać o presji ze strony Brukseli. Dyrektywa o “Eurowiniecie” wymaga różnicowania opłat w zależności od emisji CO2. Choć Polska wdraża te normy wolniej niż sąsiedzi, w taryfach na 2026 rok przepaść między starymi (Euro 4/5) a nowymi (Euro 6) pojazdami staje się ogromna.
Eksploatacja sprzętu starszego niż 5–7 lat na polskich drogach wkrótce stanie się finansowym samobójstwem. Dla pojazdów klasy Euro 3 i niższych stawki mogą wzrosnąć o blisko 45%, osiągając poziom niemal 1 złotego za kilometr.
Informacja: droga od viaTOLL do e-TOLL
System poboru opłat w Polsce przeszedł drogę od przestarzałych bramownic mikrofalowych viaTOLL (DSRC) do satelitarnego systemu e-TOLL (GNSS) w 2021 roku. Przejście było bolesne: błędy techniczne aplikacji, problemy z rejestracją i brak urządzeń pokładowych (OBU). Jednak główny cel reformy zawsze był fiskalny – uczynić kontrolę totalną, a administrację tanią. Od 2022 roku waloryzacja stała się obowiązkowa i regularna, zmieniając opłatę drogową z “podatku stałego” w dynamiczny i stale rosnący koszt.





Komentarai
Kol kas komentarų nėra
Jūsų komentaras