Nieznany film z fabryki FSO. Sprawdź, jak produkowało się polskie samochody!
2017-06-22CargoNEWS Poland0
W sieci pojawił się ostatnio niesamowity, nieznany wcześniej film promocyjny, który powstał w 1986 roku na zlecenie FSO Warszawa. Widać na nim kompletny proces powstawania samochodu.
W warszawskiej fabryce produkowano samochody Syrena, Warszawa, polski Fiat 125p, FSO 125p oraz FSO Polonez. „Nowoczesny potencjał produkcyjny i technologiczny, produkcja 100 tysięcy samochodów rocznie!” – zachwala lektor. I dodaje: „To przyszłość, teraźniejszość i przyszłość polskiego przemysłu motoryzacyjnego”. Jako największe atuty tego ogromnego zakładu wymienia zautomatyzowanie i skomputeryzowanie procesu produkcji oraz składowania, co zapewniało wysoką jakość oraz bezpieczeństwo pojazdów.
Z filmu możemy dowiedzieć się, jak wyglądał proces produkcji aut ponad 30 lat temu. Najpierw ze zwoju blachy wycinano elementy karoserii, na samym końcu zaś montowano elementy wykończenia we wnętrzu. Lektor opowiada nam o poszczególnych etapach prac, podkreślając, że każdy z nich jest zakończony dokładną weryfikacją jakości komponentów przez specjalistów.
Aktualnie warszawska fabryka FSO nie produkuje już samochodów.
Nocami w niemieckim Edermünde, niedaleko Kassel, między centrum dystrybucyjnym Lidl a sklepem kursuje siedmiometrowa elektryczna ciężarówka. Zabiera 15 europalet, na trasie porusza się z prędkością 15–25 km/h i wyjeżdża na drogę publiczną. Kabiny kierowcy nie ma w niej w ogóle: nie ma kierownicy, fotela kierowcy ani człowieka w środku.
Kontener z magazynu w Polsce trzeba dostarczyć klientowi we Francji? Dla Unii Europejskiej pożądany schemat od dawna jest jasny: główną część trasy ładunek powinien pokonać koleją, a samochód jest potrzebny na pierwszym i ostatnim odcinku. Pociąg zużywa mniej energii na jednostkę pracy przewozowej i generuje znacznie mniej emisji. Dla właściciela ładunku decyzja zależy także od całkowitego kosztu dostawy, terminu i prawdopodobieństwa, że kontener rzeczywiście dotrze do klienta na czas.
Jeszcze 20 września furgon o DMC 3,2 t z ciężką przyczepą mógł podlegać e-TOLL, jeśli dopuszczalna masa całkowita całego zestawu przekraczała 3,5 t. Od 21 września 2026 r. ten sam pojazd nie musi już płacić opłaty elektronicznej tylko z powodu przyczepy. Teraz dla e-TOLL decydujące znaczenie ma DMC samego samochodu.
CargoWeek analizuje pięć wydarzeń z 17–23 sierpnia z punktu widzenia przewoźnika: gdzie pojawiły się już bezpośrednie koszty, gdzie na razie istnieje tylko ryzyko i co będzie decydować o sytuacji w kolejnym tygodniu.
Europejski transport drogowy wyraźnie podrożał, choć wolumen ładunków prawie się nie zwiększył. Polska administracja celna ostrzegła przed problemami przy pracy z nowymi systemami elektronicznymi, Litwa wyjaśniła, jak od stycznia będzie naliczać opłaty za każdy kilometr, a w UE zaczęto stosować nowe przepisy dotyczące opakowań.
Komentarai
Kol kas komentarų nėra
Jūsų komentaras