CARGONEWS

Litewska logistyka traci prędkość: dlaczego TTLA bije na alarm

Litewski transport i logistyka to jedna z nielicznych branż, która przez wiele lat zapewniała stabilny wzrost eksportu nawet w czasach kryzysu. Dziś jednak ten model zaczyna się chwiać. W tym tygodniu Tarptautinio transporto ir logistikos aljansas (TTLA) opublikował apel do nowego rządu, wzywając, by „skupić szczególną uwagę na sektorze, który mierzy się z rosnącymi wyzwaniami geopolitycznymi, gospodarczymi i regulacyjnymi”.

Sektor, który utrzymywał gospodarkę na powierzchni

Transport i logistyka tradycyjnie stanowią znaczącą część litewskiego PKB oraz eksportu usług. Po 2014 roku, gdy przemysł ucierpiał wskutek sankcji rosyjskich i zamknięcia wschodnich kierunków, to właśnie przewoźnicy drogowi „przeorientowali” kraj na Zachód.

„Pomimo silnej pozycji na rynku europejskim, sektor traci tempo wzrostu. Wzywamy rząd do działania, by uniknąć długofalowych strat gospodarczych” – mówi sekretarz generalny TTLA, Povilas Drižas.

Straty widać już w statystykach. Według danych samego stowarzyszenia, rok 2024 był pierwszym od piętnastu lat, w którym eksport usług transportu drogowego spadł, a w pierwszym kwartale 2025 roku tendencja spadkowa się utrzymała. Choć w drugim kwartale odnotowano częściowe odbicie, „ogólne obroty przewozów wciąż maleją”.

Kryzys kadrowy wywołany polityką kwotową

Główne zaniepokojenie TTLA dotyczy braku kierowców. Problem, który w Europie ma charakter chroniczny, na Litwie się zaostrzył z powodu nowych ograniczeń migracyjnych.

„W Europie brakuje około pięciuset tysięcy kierowców, a na Litwie znacznie ograniczono możliwości zatrudniania pracowników z krajów trzecich – zauważa Povilas Drižas. – Wprowadzono kwoty, które w tym roku zostały zmniejszone o trzydzieści osiem procent.”

Chodzi o decyzję rządu, który zrewidował system kwot zatrudnienia obywateli państw spoza UE. W 2025 roku limit ogólny wynosi 24,8 tysiąca pozwoleń, wobec ponad 40 tysięcy rok wcześniej.

Dodatkowo, od wiosny 2024 roku zamknięto niektóre oddziały migracyjne za granicą, a rekrutacja obywateli Indii – jednej z największych grup pracowników w branży – została faktycznie wstrzymana.

Dla sektora, w którym koszty pracy stanowią ponad połowę wszystkich wydatków, to cios wyjątkowo dotkliwy. Firmy już sygnalizują przestoje w transporcie i konieczność podnoszenia płac, by zatrzymać obecnych kierowców.

Fiskalne nożyce

Drugim obszarem presji są podatki i otoczenie regulacyjne. TTLA mówi o „nieprzewidywalności polityki podatkowej”, która utrudnia planowanie inwestycji.

W oświadczeniu wymieniono konkretne czynniki: „coroczny dwucyfrowy wzrost płacy minimalnej, skokowe podwyżki akcyz, dodatkowe opodatkowanie CO₂ i umów ubezpieczeniowych, zmiany w zasadach naliczania diet”.

Według danych stowarzyszenia, w 2024 roku łączna kwota podatków zapłaconych przez sektor wzrosła o dwadzieścia procent i osiągnęła 1,05 miliarda euro, choć przychody zwiększyły się jedynie o trzy procent. Innymi słowy – obciążenia podatkowe rosną szybciej niż obroty firm.

Dla państwa to dobra wiadomość – budżet notuje wyższe wpływy. Dla biznesu jednak to sygnał rosnącego rozdźwięku między decyzjami politycznymi a rzeczywistością gospodarczą.

Polityka bez kompasu

Apel TTLA pojawił się w momencie, gdy formuje się nowy rząd, który jeszcze nie określił priorytetów w polityce transportowej. Jednocześnie na poziomie UE trwają dyskusje nad zaostrzeniem wymogów środowiskowych i odpowiedzialnością podwykonawców w łańcuchach logistycznych – czynniki te mogą dodatkowo ograniczyć elastyczność litewskich przewoźników.

W tej sytuacji branża nie domaga się ulg, lecz przewidywalności. TTLA wzywa do „centralizacji decyzji w zakresie migracji przy udziale resortów gospodarczych, zapewnienia stabilnego otoczenia podatkowego oraz aktywniejszej obrony interesów sektora na poziomie UE”.

Organizacja podkreśla również potrzebę wspierania innowacji, cyfryzacji i wdrażania nowoczesnych technologii, które zwiększyłyby efektywność i ograniczyły wpływ na środowisko.

Dialog zamiast ultimatum

Ton pisma TTLA jest stanowczy, ale nie konfrontacyjny. W jego treści czuć zmęczenie wieloletnim ignorowaniem sygnałów płynących z branży.

„Tylko rzeczowa i oparta na wzajemnym szacunku dyskusja może pomóc kompleksowo ocenić wyzwania sektora i wspólnie stworzyć długofalową, konkurencyjną i zrównoważoną politykę transportową” – podkreśla Povilas Drižas.

Ten finał brzmi raczej jak zaproszenie niż jak ostrzeżenie. Jeśli nowy rząd odpowie na ten apel, Litwa ma szansę utrzymać swoją pozycję logistycznego hubu Bałtyku. Jeśli nie – kolumny ciężarówek zaczną się przerzedzać nie tylko na drogach, ale i w statystykach gospodarczych.

Komentarai

Kol kas komentarų nėra


Jūsų komentaras

Vardas:

Analizy

Автономный грузовик без водителя на дороге в Германии

Ciężarówka bez kierowcy rozpoczęła komercyjne kursy w Niemczech

Nocami w niemieckim Edermünde, niedaleko Kassel, między centrum dystrybucyjnym Lidl a sklepem kursuje siedmiometrowa elektryczna ciężarówka. Zabiera 15 europalet, na trasie porusza się z prędkością 15–25 km/h i wyjeżdża na drogę publiczną. Kabiny kierowcy nie ma w niej w ogóle: nie ma kierownicy, fotela kierowcy ani człowieka w środku.

2026-09-26
0
Грузовой автомобиль и контейнерный поезд на европейском маршруте

UE chce przenieść ładunki na kolej. Dlaczego kolejowe przewozy towarowe spadają czwarty rok z rzędu

Kontener z magazynu w Polsce trzeba dostarczyć klientowi we Francji? Dla Unii Europejskiej pożądany schemat od dawna jest jasny: główną część trasy ładunek powinien pokonać koleją, a samochód jest potrzebny na pierwszym i ostatnim odcinku. Pociąg zużywa mniej energii na jednostkę pracy przewozowej i generuje znacznie mniej emisji. Dla właściciela ładunku decyzja zależy także od całkowitego kosztu dostawy, terminu i prawdopodobieństwa, że kontener rzeczywiście dotrze do klienta na czas.

2026-09-23
0
Furgon z przyczepą przy bramownicy e-TOLL, znak 3,5 t

Lekki furgon z przyczepą nie trafia już do e-TOLL: co zmieniło się od 21 września

Jeszcze 20 września furgon o DMC 3,2 t z ciężką przyczepą mógł podlegać e-TOLL, jeśli dopuszczalna masa całkowita całego zestawu przekraczała 3,5 t. Od 21 września 2026 r. ten sam pojazd nie musi już płacić opłaty elektronicznej tylko z powodu przyczepy. Teraz dla e-TOLL decydujące znaczenie ma DMC samego samochodu.

2026-09-21
0

CargoWeek: dziś zmienia się e-TOLL, na drogę wyjechała ciężarówka bez kabiny, a kolej czwarty rok z rzędu wozi mniej ładunków

Dziś w Polsce dla części samochodów z przyczepami znika opłata drogowa: furgon o dopuszczalnej masie całkowitej 3,2 t z przyczepą o DMC 1,5 t nie podlega już e-TOLL tylko dlatego, że cały zestaw przekracza 3,5 t. Jeszcze wczoraj za taki przejazd trzeba było płacić. Teraz decyduje dopuszczalna masa całkowita samego samochodu. Dla przewoźnika, który regularnie jeździ z przyczepą, zmiana już obniża rachunek za drogi.

2026-09-21
0

Polska i Litwa wykonują ponad połowę unijnego cross-trade: jak dwa kraje stały się przewoźnikami całej Europy

Litewski ciągnik ładuje towar w Hamburgu, rozładowuje go w Lyonie, dostaje kolejne zlecenie do Rotterdamu, a potem znów jedzie po ładunek do Niemiec. Przez cały ten czas może w ogóle nie wracać na Litwę. Dla branży taki sposób pracy od dawna jest czymś zwyczajnym, ale najnowsze dane Eurostatu pokazują jego skalę: w 2025 roku przewoźnicy zarejestrowani w Polsce i na Litwie wykonali łącznie 56,7% całego unijnego cross-trade w transporcie drogowym.

2026-09-17
0