CARGONEWS

Cichy bunt czy realne zagrożenie? Dlaczego przewoźnicy grożą „paraliżem” polskich portów przed Świętami

Wydawałoby się, że przed Świętami wszyscy powinni myśleć o zamknięciu roku i premiach, jednak polscy przewoźnicy kontenerowi postanowili inaczej. Grupa przedsiębiorców ogłosiła „cichy strajk” (cichy strajk) w okresie od 2025-12-20 do 2026-01-06.

Daty dobrano chirurgicznie precyzyjnie: sam szczyt i następujące po nim wyhamowanie. Na liście sygnatariuszy znajduje się ponad 90 firm, od TIDI-LOG po duże floty transportowe.

Oto, co dzieje się naprawdę i dlaczego dotyczy to każdego, kto wozi ładunki przez Gdańsk i Gdynię.

Co się wydarzyło?

Grupa inicjatywna przewoźników opublikowała list otwarty. Ton dokumentu jest daleki od dyplomatycznego „wyrażania zaniepokojenia”. To raczej ultimatum.

Istota akcji:
Od 12-20 rozpoczyna się protest. Na razie określany jako „cichy”, którego celem jest zwrócenie uwagi na problemy. Jednak w przestrzeni publicznej, według Rzeczpospolitej, organizatorzy, w szczególności Maciej Korthals, mówią już o możliwym zaostrzeniu działań – aż do blokady infrastruktury, jeśli ich postulaty zostaną zignorowane.

Lista zarzutów: „optymalizacja”, za którą płaci kierowca

Przewoźnicy twierdzą, że terminale, a w szczególności Baltic Hub, stosują zasadę „prywatyzacji zysków i nacjonalizacji strat”. Brzmi ostro, ale tak wygląda to w praktyce według treści listu.

1. VBS (system awizacji) działa odwrotnie

System, który miał likwidować kolejki, zdaniem przewoźników stworzył chaos.
„Brak koordynacji powoduje narastającą kongestię i liczne opóźnienia”.

VBS często nie pozwala na terminowe zdanie lub odbiór ładunku, zmuszając kierowców do naruszania norm czasu pracy i odpoczynku. Paradoksalnie terminal raportuje sukces cyfryzacji, a przewoźnicy twierdzą, że nie są w stanie zaplanować nawet podstawowego kursu.

2. „Zła pogoda” jako wygodny pretekst

Jeden z najbardziej bolesnych punktów. Terminal ogłasza „niekorzystne warunki atmosferyczne”, a praca zostaje wstrzymana. Decyzje te, według autorów listu, są nieprzejrzyste.

Efekt:
Czas obsługi się wydłuża, a opłaty za demurrage, detention i storage trafiają do przewoźnika lub klienta. Przewoźnicy często płacą w milczeniu, by nie psuć relacji z klientem, lecz cierpliwość najwyraźniej się wyczerpała.

3. Nowe opłaty

Przewoźnicy stanowczo sprzeciwiają się wprowadzeniu dodatkowych opłat za podstawienie i odbiór kontenerów. Uważają to za próbę zarabiania na podstawowym procesie i przerzucania kosztów na firmy transportowe.

4. Blokada slotów i „widmowe” kolejki

W liście mowa o ciągłym blokowaniu sektorów i slotów. Problem dotyczy nie tylko Gdańska. W terminalach GCT i BCT w Gdyni sytuacja jest podobna: slotów w systemie brak, mimo że fizycznie na placach nie widać kolejek.

Analiza: o co tak naprawdę toczy się spór

Po odrzuceniu emocji widać klasyczny konflikt o to, kto ponosi koszty nieefektywności łańcucha dostaw.

Stanowisko terminali (pośrednie):
Muszą optymalizować pracę dźwigów i placów składowych. VBS i płatne sloty to narzędzia wyrównywania strumieni. Oficjalnie Baltic Hub deklaruje, że słucha rynku, na przykład niedawno wstrzymał wdrożenie obowiązkowej awizacji pustych kontenerów po krytyce, jednak problemy systemowe pozostają.

Stanowisko przewoźników:
Każde zakłócenie po stronie terminala – wiatr, brak slotu, zawieszony system – bezpośrednio uderza w kieszeń przewoźnika. Przestój pojazdu kosztuje, a kar za opóźnienia wobec klienta nikt nie zniósł.
„To nie terminale planują dostawy, tylko klient decyduje, kiedy chce odebrać towar” – przypominają autorzy listu.

Problem pogłębia fakt, że brakuje alternatyw. Baltic Hub, zdaniem przewoźników, działa w sposób monopolistyczny, a depa lądowe również się zapychają z powodu ograniczonej przepustowości portów, tworząc kilometrowe korki.

Co to oznacza dla rynku

Ryzyko kolapsu przed świętami.
Jeśli groźby blokady lub nawet „strajku włoskiego” (praca ściśle według przepisów) zostaną zrealizowane, przepustowość terminali spadnie. W okresie 12-20 – 01-06 może to być krytyczne dla firm próbujących wywieźć ładunki przed przerwą świąteczną.

Wzrost stawek.
Przewoźnicy mówią wprost: nie są już w stanie amortyzować tych kosztów. Albo terminale zmienią politykę, albo koszty przestojów i nieefektywności zostaną w całości przerzucone na fracht.

Konsolidacja niezadowolenia.
List podpisały dziesiątki firm. To już nie głos pojedynczego gracza, lecz stanowisko znaczącej części rynku „ostatniej mili”.

Śledzimy rozwój sytuacji:
Na razie „cichy strajk” jest zapowiadany jako ostrzeżenie. Jednak retoryka o „kategorycznym STOP” sugeruje, że styczeń może zacząć się nie od kawy, lecz od palących terminów.

Komentarai

57bet 2025-12-24 13:47

57bet me surpreendeu! Apostas esportivas com odds competitivas e um cassino online bem completo. Já tô usando direto <a href='https://57win7.net' rel="nofollow ugc">57bet</a>.


Jūsų komentaras

Vardas:

Analizy

Автономный грузовик без водителя на дороге в Германии

Ciężarówka bez kierowcy rozpoczęła komercyjne kursy w Niemczech

Nocami w niemieckim Edermünde, niedaleko Kassel, między centrum dystrybucyjnym Lidl a sklepem kursuje siedmiometrowa elektryczna ciężarówka. Zabiera 15 europalet, na trasie porusza się z prędkością 15–25 km/h i wyjeżdża na drogę publiczną. Kabiny kierowcy nie ma w niej w ogóle: nie ma kierownicy, fotela kierowcy ani człowieka w środku.

2026-09-26
0
Грузовой автомобиль и контейнерный поезд на европейском маршруте

UE chce przenieść ładunki na kolej. Dlaczego kolejowe przewozy towarowe spadają czwarty rok z rzędu

Kontener z magazynu w Polsce trzeba dostarczyć klientowi we Francji? Dla Unii Europejskiej pożądany schemat od dawna jest jasny: główną część trasy ładunek powinien pokonać koleją, a samochód jest potrzebny na pierwszym i ostatnim odcinku. Pociąg zużywa mniej energii na jednostkę pracy przewozowej i generuje znacznie mniej emisji. Dla właściciela ładunku decyzja zależy także od całkowitego kosztu dostawy, terminu i prawdopodobieństwa, że kontener rzeczywiście dotrze do klienta na czas.

2026-09-23
0
Furgon z przyczepą przy bramownicy e-TOLL, znak 3,5 t

Lekki furgon z przyczepą nie trafia już do e-TOLL: co zmieniło się od 21 września

Jeszcze 20 września furgon o DMC 3,2 t z ciężką przyczepą mógł podlegać e-TOLL, jeśli dopuszczalna masa całkowita całego zestawu przekraczała 3,5 t. Od 21 września 2026 r. ten sam pojazd nie musi już płacić opłaty elektronicznej tylko z powodu przyczepy. Teraz dla e-TOLL decydujące znaczenie ma DMC samego samochodu.

2026-09-21
0

CargoWeek: dziś zmienia się e-TOLL, na drogę wyjechała ciężarówka bez kabiny, a kolej czwarty rok z rzędu wozi mniej ładunków

Dziś w Polsce dla części samochodów z przyczepami znika opłata drogowa: furgon o dopuszczalnej masie całkowitej 3,2 t z przyczepą o DMC 1,5 t nie podlega już e-TOLL tylko dlatego, że cały zestaw przekracza 3,5 t. Jeszcze wczoraj za taki przejazd trzeba było płacić. Teraz decyduje dopuszczalna masa całkowita samego samochodu. Dla przewoźnika, który regularnie jeździ z przyczepą, zmiana już obniża rachunek za drogi.

2026-09-21
0

Polska i Litwa wykonują ponad połowę unijnego cross-trade: jak dwa kraje stały się przewoźnikami całej Europy

Litewski ciągnik ładuje towar w Hamburgu, rozładowuje go w Lyonie, dostaje kolejne zlecenie do Rotterdamu, a potem znów jedzie po ładunek do Niemiec. Przez cały ten czas może w ogóle nie wracać na Litwę. Dla branży taki sposób pracy od dawna jest czymś zwyczajnym, ale najnowsze dane Eurostatu pokazują jego skalę: w 2025 roku przewoźnicy zarejestrowani w Polsce i na Litwie wykonali łącznie 56,7% całego unijnego cross-trade w transporcie drogowym.

2026-09-17
0