Koszt maut według klas emisji na autostradach i drogach ekspresowych (za 100 km)
Od 2026 roku austriaccy przewoźnicy oraz wszyscy, którzy przejeżdżają przez Austrię, będą musieli zapłacić więcej. Planowana podwyżka opłat drogowych (maut) o 13% oraz jednoczesny wzrost opłaty za emisję CO₂ wywołały protesty branży logistycznej i niepokój ekonomistów. Dlaczego właśnie teraz, o ile wzrosną koszty transportu i jakie polityczne napięcia temu towarzyszą — wyjaśniamy.
Co planuje rząd?
Od 2026 roku Austria planuje znaczącą podwyżkę opłat drogowych dla ciężarówek. Chodzi o dwa kluczowe elementy:
- indeksację stawek podstawowych maut o około 13%;
- dodatkowe zwiększenie opłaty za emisję CO₂, która już teraz jest częścią opłat drogowych.
Ministerstwo Transportu uważa, że takie działania są uzasadnione: opłaty powinny odzwierciedlać zarówno zużycie infrastruktury, jak i wpływ transportu na klimat. Przedstawiciele branży mają inne zdanie — ich zdaniem to zły moment na takie zmiany.
Dlaczego wywołuje to protesty?
Przeciwnicy podwyżek wskazują na trudną sytuację gospodarczą: austriacka gospodarka przeżywa spowolnienie, a inflacja w czerwcu 2025 roku ponownie wzrosła do 3,3%, przekraczając średnią unijną. Zdaniem środowisk biznesowych, wyższe opłaty uderzą nie tylko w przewoźników, ale także w cały łańcuch dostaw — od producentów po konsumentów.
Jak podkreśla Doris Hummer, przewodnicząca Izby Gospodarczej Górnej Austrii:
„Jeśli opłaty drogowe i CO₂ wzrosną, odbije się to na cenach produktów i konkurencyjności naszej gospodarki.”
Przykład: roczne koszty eksploatacji zestawu 40-tonowego mogą wzrosnąć z 81 000 do 92 000 euro.
Dyskusja polityczna: kto z kim i dlaczego się nie dogaduje?
Podwyżka maut wywołała ostre spory w ramach koalicji rządzącej. Choć ogólny kierunek — zwiększenie wpływów — został zaakceptowany, różnice dotyczą szczegółów: kto dokładnie ma płacić więcej, jak rozłożyć obciążenia i jakie cele ma realizować reforma.
- SPÖ (Socjaldemokraci)
Ministerstwo Transportu jest kontrolowane przez SPÖ. To właśnie ta partia przygotowała projekt reformy, kładąc nacisk na aspekt ekologiczny:
- wyższe dopłaty za hałas i emisje spalin;
- zachęta do inwestowania w czystsze technologie;
- celem jest nie tylko zwiększenie dochodów, ale także zmiana kierunku rynku na bardziej „zielony”.
W budżecie na 2026 rok zapisano już 42 mln euro dodatkowych wpływów z reformy.
- ÖVP (Austriacka Partia Ludowa)
Prawicowa partia bliska biznesowi i rolnictwu. Jej rzecznik ds. transportu Joachim Schnabel ostro skrytykował propozycje SPÖ:
- w trudnych czasach nie wolno dodatkowo obciążać lokalnych firm, szczególnie działających krajowo;
- obecny model faworyzuje przewoźników zagranicznych, którzy tylko przejeżdżają przez Austrię, nie płacąc tu podatków.
Schnabel proponuje alternatywę: podnieść ceny winiet dla samochodów osobowych, szczególnie tych krótkoterminowych (1-dniowych i 10-dniowych).
- NEOS (Partia Liberalna)
Ich rzecznik ds. transportu, Dominik Oberhofer, popiera projekt SPÖ i krytykuje ÖVP:
- zarzuca im uleganie lobbingowi firm transportowych, które nie chcą ponosić wyższych kosztów;
- zaznacza, że wyższe stawki dotkną przede wszystkim starsze, głośne i emisyjne ciężarówki, a nowoczesne, czyste pojazdy zyskają;
- jego zdaniem, nowy system bardziej uderzy w przewoźników zagranicznych niż austriackich — bo to oni częściej korzystają ze starej floty.
- Zieloni (Die Grünen)
Nie są częścią koalicji, ale aktywnie wspierają reformę.
Ich rzecznik ds. transportu, Lukas Hammer, ostrzega:
„To jedyna rozsądna ekologiczna reforma transportowa, jaką się obecnie rozważa. A teraz grozi jej upadek pod presją lobby logistycznego.”
Głos eksperta
Günter Emberger, profesor planowania transportu z Politechniki Wiedeńskiej, powiedział w radiu Ö1:
- ciężarówki pokrywają tylko 20–25% szkód, jakie wyrządzają infrastrukturze drogowej;
- uważa, że stopniowe podnoszenie maut jest konieczne, aby promować kolej;
- proponuje rozszerzenie maut również na drogi krajowe i lokalne, które obecnie nie są objęte opłatami.
Wniosek: spór dotyczy nie tylko liczb, ale kierunku rozwoju państwa. SPÖ i Zieloni chcą wspierać zieloną transformację, ÖVP chroni lokalny biznes, a NEOS popierają reformę, ale domagają się przejrzystości. Tymczasem konkretne stawki nadal nie są zatwierdzone, a sektor logistyczny czeka na ostateczne decyzje z niepokojem.






Komentarai
Kol kas komentarų nėra
Jūsų komentaras