CARGONEWS

Zator transportowy na południowych granicach: logistyka Serbii i sąsiadów przechodzi do głębokiej defensywy

Bałkańscy przewoźnicy rozpoczynają zakrojoną na szeroką skalę blokadę granic ze strefą Schengen, protestując przeciwko cyfrowemu ujednoliceniu przepisów UE. System EES zmienia kierowców ciężarówek w “wiecznych turystów” pod względem ewidencji pobytu: system liczy ich dni na tych samych zasadach, co zwykłym podróżnym. W efekcie kursy trwają, a prawo do krótkoterminowego pobytu wyczerpuje się już po kilku miesiącach intensywnej pracy.

W poniedziałek, 26 stycznia, stowarzyszenia przewoźników drogowych z Serbii, Czarnogóry, Bośni i Hercegowiny oraz Macedonii Północnej rozpoczynają skoordynowaną akcję blokowania terminali towarowych na granicach z krajami strefy Schengen. Akcja została zapowiedziana na co najmniej siedem dni i ma uderzyć w transport ciężarowy, a nie w ruch samochodów osobowych. Przyczyną demarszu jest wdrożenie systemu Entry/Exit System (EES) oraz rygorystyczne stosowanie zasady “90/180”, która de facto uniemożliwia pracę kierowcom z krajów spoza UE.

Turysta za kierownicą 40–tonówki

Głównym zarzutem logistyków wobec Brukseli jest brak prawnego rozróżnienia między zawodowymi kierowcami a zwykłymi podróżnymi. W ramach systemu EES czas spędzony przez kierowcę w strefie Schengen jest sumowany według ogólnych zasad: nie więcej niż 90 dni w ciągu półrocza. Dla kierowcy wykonującego cotygodniowe trasy do Polski, Niemiec czy na Węgry, limit ten kończy się po trzech miesiącach.

“Sedno tkwi w tym, że kierowcy mogą przebywać w strefie Schengen maksymalnie 15 dni w miesiącu, przy czym dzień wjazdu liczony jest jako pierwszy dzień pobytu, a dzień wyjazdu – jako ostatni. Jeśli przekroczysz granicę o 00:10, jest to zaliczane jako pełny dzień” – cytuje serwis N1 przedstawiciela Stowarzyszenia Przewoźników Serbii, Nedjo Mandicia.

Według niego przewoźnicy domagają się uznania kierowców za “pracowników transgranicznych”, do których ograniczenia dla turystów nie powinny mieć zastosowania.

Geografia zatoru

Protest zapowiada się na bezprecedensowy pod względem zasięgu. W Serbii blokadą zostaną objęte terminale Batrovci, Šid, Kelebija i Horgoš. W Czarnogórze stowarzyszenia zamierzają odciąć dostęp do dziewięciu przejść granicznych, w tym Debeli Brijeg (granica z Chorwacją) oraz portu Bar.

Przedstawiciel Związku Przewoźników Czarnogóry, Djordjije Lešnjak, powiedział serwisowi Investitor: “Powiadomiliśmy policję, że blokada transportu ciężarowego potrwa do czasu spełnienia postulatów. Stoimy z boku, nie przeszkadzamy autom osobowym ani karetkom, ale żadna ciężarówka, pusta czy pełna, nie przejedzie”.

Taka dyscyplina może doprowadzić do szybkiego opustoszenia półek w sklepach w krajach regionu, które są krytycznie zależne od importu żywności i paliw.

Brukselski spokój

Reakcja Komisji Europejskiej na razie mieści się w ramach formalnego protokołu. Rzecznik KE Marcus Lammert potwierdził, że Bruksela “utrzymuje kontakt z partnerami na Bałkanach Zachodnich”, ale podkreślił: zasady krótkoterminowego pobytu są “jasne”, a do pracy powyżej limitu wymagana jest wiza długoterminowa lub karta pobytu w jednym z krajów UE.

Dla firm transportowych brzmi to jak kpina: uzyskanie kart pobytu dla tysięcy kierowców jest procesem biurokratycznie niemożliwym i ekonomicznie bezsensownym. Na rynku pojawiają się głosy, że UE celowo nie idzie na ustępstwa, aby stymulować przepływ wykwalifikowanych kadr z firm bałkańskich do europejskich, gdzie deficyt kierowców liczy się w setkach tysięcy.

Skutki dla całego łańcucha

Jeśli blokada potrwa zapowiedziany tydzień, skutki odczuje także polska i litewska logistyka. Bałkany Zachodnie to nie tylko tranzyt do Turcji i Grecji, ale także znacząca część produkcji kontraktowej dla europejskich marek. Zatrzymanie potoku towarów na tydzień to gwarantowane zakłócenia w dostawach “just–in–time” i gwałtowny wzrost cen frachtu na trasach alternatywnych. Przewoźnicy mówią wprost: technologia EES jest niedopracowana, a decyzja o braku wyjątków dla transportu ma charakter polityczny – ma chronić rynek wewnętrzny UE kosztem chaosu na jej peryferiach.

Poradnik: czym jest EES i dlaczego “zepsuł” logistykę

  • Entry/Exit System (EES) – zautomatyzowany system IT Unii Europejskiej do rejestracji wjazdu i wyjazdu obywateli państw trzecich.
  • Istota systemu: Zastępuje ręczne wbijanie pieczątek w paszportach skanowaniem biometrycznym (twarz i odciski palców) oraz automatycznym obliczaniem dozwolonych dni pobytu.
  • Problem: System działa według algorytmu “90/180”. Wcześniej kierowcy mogli “gubić się” w papierowych pieczątkach lub liczyć na wyrozumiałość straży granicznej. Cyfrowa kontrola wyklucza czynnik ludzki, automatycznie wpisując kierowcę na listę osób naruszających przepisy (overstayers) przy przekroczeniu limitu choćby o godzinę.

 

Komentarai

Kol kas komentarų nėra


Jūsų komentaras

Vardas:

Analizy

Автономный грузовик без водителя на дороге в Германии

Ciężarówka bez kierowcy rozpoczęła komercyjne kursy w Niemczech

Nocami w niemieckim Edermünde, niedaleko Kassel, między centrum dystrybucyjnym Lidl a sklepem kursuje siedmiometrowa elektryczna ciężarówka. Zabiera 15 europalet, na trasie porusza się z prędkością 15–25 km/h i wyjeżdża na drogę publiczną. Kabiny kierowcy nie ma w niej w ogóle: nie ma kierownicy, fotela kierowcy ani człowieka w środku.

2026-09-26
0
Грузовой автомобиль и контейнерный поезд на европейском маршруте

UE chce przenieść ładunki na kolej. Dlaczego kolejowe przewozy towarowe spadają czwarty rok z rzędu

Kontener z magazynu w Polsce trzeba dostarczyć klientowi we Francji? Dla Unii Europejskiej pożądany schemat od dawna jest jasny: główną część trasy ładunek powinien pokonać koleją, a samochód jest potrzebny na pierwszym i ostatnim odcinku. Pociąg zużywa mniej energii na jednostkę pracy przewozowej i generuje znacznie mniej emisji. Dla właściciela ładunku decyzja zależy także od całkowitego kosztu dostawy, terminu i prawdopodobieństwa, że kontener rzeczywiście dotrze do klienta na czas.

2026-09-23
0
Furgon z przyczepą przy bramownicy e-TOLL, znak 3,5 t

Lekki furgon z przyczepą nie trafia już do e-TOLL: co zmieniło się od 21 września

Jeszcze 20 września furgon o DMC 3,2 t z ciężką przyczepą mógł podlegać e-TOLL, jeśli dopuszczalna masa całkowita całego zestawu przekraczała 3,5 t. Od 21 września 2026 r. ten sam pojazd nie musi już płacić opłaty elektronicznej tylko z powodu przyczepy. Teraz dla e-TOLL decydujące znaczenie ma DMC samego samochodu.

2026-09-21
0

CargoWeek: dziś zmienia się e-TOLL, na drogę wyjechała ciężarówka bez kabiny, a kolej czwarty rok z rzędu wozi mniej ładunków

Dziś w Polsce dla części samochodów z przyczepami znika opłata drogowa: furgon o dopuszczalnej masie całkowitej 3,2 t z przyczepą o DMC 1,5 t nie podlega już e-TOLL tylko dlatego, że cały zestaw przekracza 3,5 t. Jeszcze wczoraj za taki przejazd trzeba było płacić. Teraz decyduje dopuszczalna masa całkowita samego samochodu. Dla przewoźnika, który regularnie jeździ z przyczepą, zmiana już obniża rachunek za drogi.

2026-09-21
0

Polska i Litwa wykonują ponad połowę unijnego cross-trade: jak dwa kraje stały się przewoźnikami całej Europy

Litewski ciągnik ładuje towar w Hamburgu, rozładowuje go w Lyonie, dostaje kolejne zlecenie do Rotterdamu, a potem znów jedzie po ładunek do Niemiec. Przez cały ten czas może w ogóle nie wracać na Litwę. Dla branży taki sposób pracy od dawna jest czymś zwyczajnym, ale najnowsze dane Eurostatu pokazują jego skalę: w 2025 roku przewoźnicy zarejestrowani w Polsce i na Litwie wykonali łącznie 56,7% całego unijnego cross-trade w transporcie drogowym.

2026-09-17
0