CARGONEWS

Zmiany w badaniach technicznych od 13 listopada. Co nas czeka? M.in. płatność z góry i dokumentacja zdjęciowa pojazdu [KOMPENDIUM WIEDZY]

Rząd chce przeciwdziałać tzw. „turystyce badań technicznych”. Kierowca, który nie uzyskał pieczątki w dowodzie rejestracyjnym, nie ma co próbować u kolejnego diagnosty. Informacje będą płynnie przekazywane do bazy danych – wspólnej nie tylko dla wszystkich stacji diagnostycznych, ale i Policji czy też Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Zmiany w badaniach technicznych wchodzą w życie już 13 listopada 2017 r. Przedstawiamy najważniejsze informacje. 

Prezydent Andrzej Duda 16 października 2017 r. podpisał nowelizację ustawy o ruchu drogowym zakładającą przyspieszenie wejścia w życie przepisów dotyczących systemu CEPiK 2.0 w zakresie Centralnej Ewidencji Pojazdów.

Zmiany w badaniach technicznych

Płacimy przed badaniem
Jedną z najważniejszych zmian, jakie wprowadzają nowe przepisy, jest moment regulowania płatności za usługę. Za przeprowadzenie badania technicznego Zapłacimy „z góry”, a nie – jak obecnie – po jego wykonaniu. Służy to ograniczeniu „turystyki badań technicznych”, często bowiem zdarza się, że właściciel pojazdu, którego odesłano w kwitkiem, próbuje jeszcze raz w innej stacji diagnostycznej.

Wyjątki? Są!

Wyjątkiem od obowiązku uiszczania opłaty przed przeprowadzeniem diagnostyki jest badanie floty firmowej. W takim przypadku płatność można zrealizować w późniejszym terminie pod warunkiem rozliczenia jej na fakturę VAT z odroczonym terminem płatności.

Przebieg badania

Przed badaniem diagnosta pobierze dane dotyczące pojazdu oraz historii jego przeglądów. Następnie podczas badania będzie musiał stworzyć pełną dokumentację zdjęciową pojazdu oraz szczegółowo opisać przebieg badania wraz z kodami usterek. Do bazy danych wprowadza ponadto swoje nazwisko oraz godzinę badania. Udanie się do innej stacji diagnostycznej w celu uzyskania pieczątki nie będzie zatem wchodziło w grę.

Wymiana informacji

Co istotne, dane dotyczące przebiegu badania będą od razu wprowadzane przez diagnostę do bazy danych Centralnej Ewidencji Pojazdów. W opisie badania musi on uwzględnić m.in. informacje dotyczące usterek, w wyniku których pojazd nie został dopuszczony do ruchu. Do systemu trafi również informacja o przerwaniu badania, która to powinna zaalarmować kolejnego diagnostę, do którego trafi niesprawny pojazd.

Miejmy na uwadze, że informacji do bazy CEP będzie dostarczać także Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny oraz poszczególni ubezpieczyciele. Będą one dotyczyć wszelkich istotnych szkód powstałych w wyniku wypadkó. W CEP znajdą się ponadto informacje dotyczące zabezpieczeń na pojeździe, np. majątkowych.

Dostęp do bazy CEP oraz informacji o przeprowadzonych badaniach będzie miała również policja, co ma odstraszyć zarówno diagnostów, jak i kierowców od oszustw.

Plus dla kupujących auta

Wprowadzenie nowych przepisów oraz płynna wymiana informacji pomiędzy poszczególnymi jednostkami i organami to świetna wiadomość dla osób, które mają w planach kupno używanego auta. Zanim zdecydują się na zakup będą mogły sprawdzić, jakie usterki zostały wykryte podczas badań.

Gdzie przeprowadzimy badanie?

Po 13 listopada badanie przeprowadzimy tylko i wyłącznie w stacjach diagnostycznych włączonych do systemu Centralnej Ewidencji Pojazdów. Właściciel stacji powinien zawnioskować do wpisania do bazy maksymalnie do końca października.

Cena bez zmian
Póki co nie zmienia się cena badania technicznego pojazdu, jednak podwyżki prawdopodobnie czekają nas już w 2018 r. Bardzo możliwe, że zapłacimy za nie o 30 proc. więcej.

Nadzór nad stacjami
Co jeszcze? Nadzór nad stacjami diagnostycznymi przejmują z rąk starostów władze centralne, co oznacza, że kontrolowaniem zajmie się Transportowy Urząd Techniczny.

Zmiany w badaniach technicznych

Podsumowanie

Zmiany wprowadzane przez nowe przepisy wydają się być słuszne i potrzebne. Płatność z góry bądź niezależnie od wyniku badania powinna stanowić oczywiste i powszechnie stosowane rozwiązanie. Sytuację tę można porównać do wizyty u lekarza – nie odmawiamy mu przecież zapłaty w sytuacji, gdy zdiagnozuje u nas chorobę, czyli w zasadzie, gdy dobrze wykona swoją pracę. Często zdarza się jednak, że to diagnosta sugeruje nam przerwanie badania i naprawienie samochodu, ma bowiem świadomość, że zbytnią skrupulatnością nie zjedna sobie klientów.

Nowe przepisy z pewnością uderzą w posiadaczy starszych aut, w których pojawiają się kolejne i kolejne usterki. Z pewnością nie obejdzie się bez krytyki i niezadowolenia, należy jednak szczerze przyznać, że taka zmiana przepisów pozwoli na oczyszczenie dróg z pojazdów w gorszym stanie.

Komentarai

To chyba jakis żarty. 2017-10-17 16:23

Każde auto urzywane ma jakies usterki.wiec jadąc na przegląd wiem co mam do naprawy i wtedy to robie i wracam naprawionym autem.w głowach sie przewraca urzedasom.nie kazdego stac na podwójny przegląd


Jūsų komentaras

Vardas:

Wiadomości

Автономный грузовик без водителя на дороге в Германии

Ciężarówka bez kierowcy rozpoczęła komercyjne kursy w Niemczech

Nocami w niemieckim Edermünde, niedaleko Kassel, między centrum dystrybucyjnym Lidl a sklepem kursuje siedmiometrowa elektryczna ciężarówka. Zabiera 15 europalet, na trasie porusza się z prędkością 15–25 km/h i wyjeżdża na drogę publiczną. Kabiny kierowcy nie ma w niej w ogóle: nie ma kierownicy, fotela kierowcy ani człowieka w środku.

2026-09-26
0
Грузовой автомобиль и контейнерный поезд на европейском маршруте

UE chce przenieść ładunki na kolej. Dlaczego kolejowe przewozy towarowe spadają czwarty rok z rzędu

Kontener z magazynu w Polsce trzeba dostarczyć klientowi we Francji? Dla Unii Europejskiej pożądany schemat od dawna jest jasny: główną część trasy ładunek powinien pokonać koleją, a samochód jest potrzebny na pierwszym i ostatnim odcinku. Pociąg zużywa mniej energii na jednostkę pracy przewozowej i generuje znacznie mniej emisji. Dla właściciela ładunku decyzja zależy także od całkowitego kosztu dostawy, terminu i prawdopodobieństwa, że kontener rzeczywiście dotrze do klienta na czas.

2026-09-23
0
Furgon z przyczepą przy bramownicy e-TOLL, znak 3,5 t

Lekki furgon z przyczepą nie trafia już do e-TOLL: co zmieniło się od 21 września

Jeszcze 20 września furgon o DMC 3,2 t z ciężką przyczepą mógł podlegać e-TOLL, jeśli dopuszczalna masa całkowita całego zestawu przekraczała 3,5 t. Od 21 września 2026 r. ten sam pojazd nie musi już płacić opłaty elektronicznej tylko z powodu przyczepy. Teraz dla e-TOLL decydujące znaczenie ma DMC samego samochodu.

2026-09-21
0