CARGONEWS

Wideorejestratory: legalne czy nie?

W Austrii za używanie wideorejestratorów możemy zapłacić 10 tys. euro grzywny, z kolei w Niemczech nielegalne jest udostępnianie nagrań policji. Co o kamerkach samochodowych mówi polskie prawo?

Wideorejestratory zamocowane na szybie lub desce rozdzielczej uwieczniają m.in. manewry innych kierowców, zagrażające bezpieczeństwu na drodze, lub kolizje. Nagranie możemy następnie przekazać policji lub przedstawić w sądzie, starając się odtworzyć kolejność zdarzeń czy uniknąć mandatu. Zdarza się też, że tego rodzaju filmy znajdujemy na stronach internetowych. Zanim jednak klikniemy „wyślij” lub „udostępnij”, zastanówmy się, czy takie urządzenia w świetle prawa są legalne.

Za granicą: niekoniecznie zgodnie z prawem

Nad legalnością samochodowych wideorejestratorów latem 2014 r. zastanawiał się sąd okręgowy w bawarskim Ansbach. Próbowano odpowiedzieć na pytanie, czy nagrywanie ruchu drogowego nie jest przypadkiem niedozwoloną formą gromadzenia danych osobowych. Rozprawa sądowa toczyła się w sprawie adwokata ze Środkowej Frankonii, który udostępniał policji nagrania przedstawiające łamanie przepisów ruchu drogowego. Ta z kolei poinformowała o tym Bawarski Urząd Krajowy ds. Ochrony Danych Osobowych. Finałem sprawy było orzeczenie sądu, według którego kamery samochodowe mogą być wykorzystywane jedynie na własny użytek, a nagranych materiałów nie można udostępniać w internecie lub przekazywać policji. Ochrona danych nagrywanych osób jest bowiem ważniejsza niż chęć dochodzenia swoich praw przez kierowcę, który chciałby odtworzyć przebieg ewentualnej kolizji.

Do grona krajów, w których kamerki samochodowe są nielegalne, dołącza Szwajcaria. W Austrii za nagrywanie zapłacimy 10 tys. euro, a w Bawarii za opublikowanie materiału grozi nam grzywna aż 300 tys. euro.

Co na to prawo polskie?

Opinie oraz interpretacje co do tego, czy nagrywanie, rozpowszechnianie bądź udostępnianie osobom trzecim materiału jest zgodne z polskim prawem, są podzielone. Niektórzy prawnicy mówią o tym, że nagrywanie jest dopuszczalne, ale jedynie na prywatny użytek, z kolei  nie można dochodzić swoich praw przed sądem na podstawie nagrań – zupełnie jak miało to miejsce w Niemczech. W tym przypadku mamy już bowiem do czynienia z przetwarzaniem danych osobowych. Zdaniem innych adwokatów nagranie może stać się dowodem w sprawie w momencie, gdy autor nagrania również został na nim zarejestrowany. Pojawia się również stanowisko, że rejestrowanie sytuacji na drodze jest możliwe pod warunkiem, że wyraźnie oznakujemy pojazd.

Nie zgadza się z tym Joanna Jarosz – Zugaj, adwokat z JZP Kancelarii Adwokackiej. – W mojej ocenie, w przypadku przekazania takich materiałów sądowi we własnej sprawie, czynimy osobisty użytek z nagranych materiałów. Co więcej, polska procedura karna nie zna pojęcia „owoców z zatrutego drzewa”, takie nagranie powinno zostać wykorzystane jako dowód w sprawie, a o to niejednokrotnie chodzi nagrywającym, aby ustrzec ich przed odpowiedzialnością w przypadku kolizji drogowej – tłumaczy.

Podobne jest stanowisko  Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO): w sytuacji, gdy na nagraniu zarejestrowanym na nasz własny użytek pojawi się materiał, który może stać się dowodem popełnienia wykroczenia bądź przestępstwa, to nie tylko możemy, ale wręcz musimy przekazać tego typu informacje policji lub organom ścigania. – Gorzej jeżeli sami postanawiamy wymierzać sprawiedliwość i umieszczamy np. w Internecie lub w inny sposób rozpropagowujemy zdjęcia czy filmy, które nagraliśmy – podkreśla rzecznik GIODO Małgorzata Kałużyńska-Jasak.

Warto zaznaczyć, że na tego rodzaju nagraniach występujemy nie tylko my czy osoby, które się na to zgodziło czy również lub przede wszystkim osoby postronne. – Musimy zdawać sobie sprawę, że jeśli zaczynamy udostępniać wizerunek osób trzecich, to wpadamy nie tylko w reżim ustawy o ochronie danych osobowych, ale przede wszystkim w reżim Kodeksu cywilnego. W myśl bowiem art. 23 Kodeksu cywilnego, dobra osobiste człowieka, jak w szczególności cześć, wizerunek, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach – tłumaczy Małgorzata Kałużyńska-Jasak.

Innymi słowy, osoba, która uzna, że poprzez taką publikację naruszone zostały jej dobra osobiste, może nas pozwać do sądu. Jak tłumaczy rzecznik GIODO, z odpowiedzialnością musimy liczyć się nawet wtedy, gdy zamażemy tablice rejestracyjne. Najistotniejsze jest bowiem to, czy na podstawie nagrania jesteśmy w stanie zidentyfikować osobę, np. dlatego, że ma charakterystyczny samochód albo dlatego, że znajduje się on w konkretnym miejscu.

Teoretycznie więc, jeśli chcielibyśmy udostępnić nagranie w internecie, powinniśmy zgłosić go do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych oraz spełnić wymogi dotyczące m.in. zabezpieczenia danych.

Wyślij nagranie policji

Przedstawiciele policji nie ukrywają, że tego rodzaju materiały są przez nich chętnie przyjmowane oraz jak najbardziej traktowane jako dowód. Uruchamiane zostają nawet specjalne adresy mailowe, pod które można przesłać tego rodzaju materiał z drogi (ich pełny wykaz znajdziemy na m.in. na stronie Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie).

Z drugiej strony, policja zastrzega, że podstawą jest tu gruntowna analiza materiału. – Należy zauważyć, że nagranie z kamery, tzw. rejestratora jazdy, lub „zdjęcie” pochodzące od świadka zdarzenia, jest jedynie środkiem, który można (ale nie trzeba) dopuścić jako dowód w prowadzonych przez Policję czynnościach wyjaśniających – informuje Maria Balcerzak z Zespołu Prasowego Komendy Głównej Policji. – W większości przypadków na podstawie analizy samego tylko „filmu” lub „zdjęcia”, trudno jest ustalić wiele niezbędnych okoliczności, które stanowią podstawę do skierowania wniosku o ukaranie do sądu. Dlatego też w wielu sprawach niezbędne jest przeprowadzenie podstawowego dowodu z przesłuchania świadka zdarzenia. Niezbędne jest także zweryfikowanie materiału pod kątem autentyczności.

Policjanci po obejrzeniu nagrania mogą wezwać kierowcę, który popełnił dane wykroczenie i wręczyć mu mandat. Jeśli go nie przyjmie, wtedy sprawa skierowana zostanie do sądu. Funkcjonariusze nie mają prawa interweniować jedynie w jednym przypadku: kiedy nagranie dotyczy przekroczenia prędkości – to musi być bowiem zarejestrowane przez specjalne urządzenie typu fotoradar lub radiowóz z homologowanym wideorejestratorem.

Choć prawo polskie jest w tej kwestii niejednoznacznie, wykładnię powinna stanowić dla nas postawa policji. A ta przyjmuje materiały z wideorejestratorów. Z drugiej strony musimy być świadomi konsekwencji swoich działań np. w przypadku, gdy zarejestrowana na nagraniu osoba oskarży nas o wykorzystanie wizerunku. To jednak stanowiłoby w Polsce chyba sprawę bez precedensu. Wciąż brakuje regulacji prawnych, które odpowiedziałyby na kilka podstawowych pytań dotyczących kamer samochodowych. Już pod koniec 2013 r. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przystąpiło do opracowywania odpowiednich przepisów, jednak nadal w tej kwestii nic się nie zmieniło.

Komentarai

Redakcja 2015-10-01 07:54

Nasci, święta prawda, pomyliliśmy wykaz kar antyradarowych z tymi dotyczącymi wideorejestratorów - jeśli chodzi o Francję. Dziękujemy za zwrócenie uwagi! Grafika jest już w korekcie.

nasci 2015-09-30 19:39

Skąd info o karze za wideorejestrator we Francji? Tylko u Was znajduję takie info - na innych stronach piszą tak jedynie o antyradarach.


Jūsų komentaras

Vardas:

Inne

Przewoźnicy kontra producenci opon: co dzieje się w najważniejszej sprawie antymonopolowej w branży

Dochodzenie antymonopolowe Komisji Europejskiej w sprawie sześciu wiodących producentów opon (Michelin, Bridgestone, Continental, Goodyear, Nokian Tyres i Pirelli) przeszło z fazy początkowego szoku w długotrwały i złożony proces prawny. Sprawa AT.40863, wszczęta w styczniu 2024 roku, staje się papierkiem lakmusowym dla europejskiego prawa konkurencji i tworzy nową rzeczywistość zarówno dla oskarżonych, jak i dla wszystkich uczestników rynku.

2025-09-24
0

Brenner: nocne e-przejazdy już działają. Co to daje flotom

Korytarz Monachium–Bolzano–Werona robi krok w przyszłość. Na przełęczy Brenner wystartował pilotaż nocnych logistycznych przejazdów elektrycznymi ciężarówkami MAN eTGX we współpracy ze spedytorem Dettendorfer. Decyzja stała się możliwa dzięki tyrolskiemu wyjątku od nocnego zakazu dla bezemisyjnych ciężarówek na trasie A12 (Inntal), a wspiera ją infrastruktura: na A22 (Autostrada del Brennero) uruchomiono pierwszy we Włoszech megawatowy punkt ładowania dla ciągników (MCS) przy zjeździe Bolzano Sud, rozbudowywane są węzły wysokiej mocy (HPC) na południe od Werony.

2025-08-14
0

Polska znosi kary za niepłacenie e-TOLL

Polska tymczasowo znosi kary za niepłacenie e-TOLL. Jak informuje Ministerstwo Finansów RP i operator systemu e-TOLL, 30 września 2021 r. rozpoczął się okres przejściowy przeniesienia elektronicznego systemu płatności za opłaty za przejazd na płatnych drogach w Polsce viaTOLL do nowego elektronicznego zakończenie systemu płatności e-TOLL. Od 1 października system e-TOLL jest jedynym systemem, za pomocą którego można dokonywać płatności elektronicznych. Od tego dnia nie działają również urządzenia viaBOX i viaAUTO.Konto w systemie viaTOLL musi zostać usunięte.Według Ministerstwa Finansów RP, w początkowym okresie po odłączeniu viaTOLL, za naruszenia korzystania z systemu e-TOLL będą stosowane nie kary, ale ostrzeżenia. Każdy przypadek będzie rozpatrywany indywidualnie.

2021-10-12
0

UE zaostrza politykę emisyjną

UE zaostrza politykę emisyjną14 lipca Komisja Europejska przyjęła pakiet propozycji pod nazwą Fit for 55 w celu dostosowania unijnej polityki klimatycznej, energetycznej, użytkowania gruntów, transportu i podatków do redukcji emisji CO2 o co najmniej 55% do 2030 r. (w porównaniu z 1990 r.).Trzej wiodący producenci samochodów ciężarowych, Daimler Truck, Traton Group i Volvo Group, podpisali niewiążącą umowę, która ustanowi sieć ogólnodostępnych, wysokowydajnych stacji ładowania pojazdów ciężkich w całej Europie.

2021-07-23
0