Zupełny brak wyobraźni. Oraz tarczy i klocków hamulcowych
Brak tarczy i klocków hamulcowych w rosyjskiej naczepie to świadome narażanie zdrowia i życia innych użytkowników drogi. Na szczęście ten pojazd dalej już nie pojechał – czeka go naprawa.
Brak tarczy i klocków hamulcowych w rosyjskiej naczepie to świadome narażanie zdrowia i życia innych użytkowników drogi. Na szczęście ten pojazd dalej już nie pojechał – czeka go naprawa.
Prezes, kierowca i osoba zarządzająca w firmie w jednym na drodze okazał się być równie wszechstronny. Został zatrzymany na S5 przez inspektorów z Gniezna w związku z licznymi uchybieniami w przewozie rzeczy.
Przewoził paliwo, a ładunek nie miał nadanego numeru SENT. Do jednej z dostaw zgłoszono też pojazd o innych numerach rejestracyjnych niż faktycznie. Rutynowa kontrola wielkopolskich inspektorów zakończyła się wezwaniem Służby Celno-Skarbowej.
Sześć samochodów dostawczych skierowali na wagę oraz mobilną stację diagnostyczną funkcjonariusze legnickiej Inspekcji Transportu Drogowego. Wszystkie pojazdy były przeładowane. Najcięższy ważył 8,1 tony zamiast przepisowych 3,5 ton. Auto nie było w stanie zjechać samodzielnie z rolek służących do badania sprawności hamulców.
Od 3 miesięcy do lat 5 pozbawienia wolności grozi kierowcy i równocześnie przedsiębiorcy, który nie zatrzymał się do kontroli funkcjonariuszom śląskiej Inspekcji Transportu Drogowego. Kierowca nie uniknął jednak kontroli. W jej trakcie inspektorzy ujawnili szereg poważnych naruszeń przepisów transportowych.
Ostatnie miesiące przyniosły branży transportowej wyzwania, na które nie była i nie mogła być przygotowana. Pandemia koronowirusa zmieniła zasady rynku przewozów; dużym firmom transportowym kończą się środki na utrzymanie floty pojazdów, a kierowcy mają problemy ze znalezieniem stabilnej pracy. O tym, z czym aktualnie musi mierzyć się polski przewoźnik i co czeka go w najbliższej przyszłości, rozmawiamy z Leszkiem Ludą, prezesem Polskiej Unii Transportu.
Przewoźnicy drogowi mają raptem kilka tygodni na przygotowanie do zmian wprowadzonych pakietem mobilności, bo pierwsze przepisy – dotyczące m.in. odpoczynku kierowców – wejdą w życie już w sierpniu. Krajowa branża transportowa od początku prac nad dokumentem podnosiła, że spowoduje on wzrost kosztów i spadek konkurencyjności przewoźników m.in. z Polski, Bułgarii, Litwy i Łotwy.
Sześć samochodów dostawczych skierowali na wagę oraz mobilną stację diagnostyczną funkcjonariusze legnickiej Inspekcji Transportu Drogowego. Wszystkie pojazdy były przeładowane. Najcięższy ważył 8,1 tony zamiast przepisowych 3,5 ton. Auto nie było w stanie zjechać samodzielnie z rolek służących do badania sprawności hamulców.
Zużyte i uszkodzone opony naczepy mogły w każdej chwili wystrzelić podczas transportu koparki. Samochód ciężarowy nie miał ważnego od roku badania technicznego, a zainstalowany w nim tachograf nie został w terminie sprawdzony przez serwis. Niesprawny zestaw wycofali z ruchu inspektorzy z gnieźnieńskiej Inspekcji Transportu Drogowego.
Kontrole prowadzone przez Inspekcję Transportu Drogowego w trakcie pierwszych wakacyjnych weekendów ujawniły przypadki jazdy mimo obowiązujących zakazów. Inspekcja Transportu Drogowego przypomina, że w okresie wakacji, w piątki, soboty i niedziele obowiązują ograniczenia w ruchu dla niektórych pojazdów i zespołów pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 12 ton.