W upalne dni szybkość reakcji kierowców spada nawet o 20 proc., a już po kilku minutach postoju w pełnym słońcu temperatura w aucie sięga 50-60 stopni. Ratunkiem jest klimatyzacja, ale nie schłodzi ona błyskawicznie tak rozgrzanego samochodu. Lepiej też nie nastawiać nawiewu na siebie, bo to najszybsza droga do przeziębienia. Eksperci radzą, żeby na 10–15 minut przed dojazdem klimatyzację wyłączyć i wyrównać temperaturę, aby uniknąć szoku termicznego. Przynajmniej raz w roku niezbędna jest też dezynfekcja układu i wymiana filtru kabinowego.
2017-08-11